środa, 4 lutego 2015

Rozdział 1

Hej, zapraszam na pierwszy rozdział :) Mam nadzieje że się wam spodoba. Zachęcam też do przeczytania notki pod rozdziałem.



Vanessa 

Podnoszę się rozkojarzona i zerkam na zegarek. W tym samym momencie wyskakuje z łóżka pędząc do łazienki bo uświadamiam sobie że jestem spóźniona. Gdy ogarnę już włosy a odbicie w lustrze nie przeraża mnie tak bardzo, podchodzę do szafy i wyciągam z niej pierwsze ubrania z góry. Czarne legginsy i bluzkę z napisem. Nakładam ubrania na siebie a potem wkładam kurtkę. Schodzę na dół i włączam telewizje. Zawsze przed szkołą próbuje się zrelaksować za wszelką cenę.  Kontem oka spoglądam na ekran i na teledysk który właśnie puszczają na 4funTV.  Widziałam go milion razy,  a dziewczyna z niego ma takie uda że nie powinna wychodzić nawet z domu.  Uśmiecham się w duchu z powodu tego że jestem od niej milion razy ładniejsza.Każdy to powie. Wsypuje do miski trochę płatków i zalewam mlekiem. Szybka zjadam śniadanie i idę w stronę drzwi,  po drodze spoglądam na zegar.  8:20, trudno. Skłamie że spóźnił mi się autobus.  Uspokojona faktem że mam już wymówkę podchodzę do lustra i poprawiam przeszkadzające mi kosmyki włosów.  Ciesze się że na noc zaplotłam warkoczyki bo teraz mam fale,  bez użycia lokówki i niszczenia włosów.  Podchodzę bliżej lustra i spoglądam na siebie podejrzliwie, szukając skazy lub czegokolwiek co mogłabym poprawić. W lustrze widzę pewną siebie,  wysoką blondynkę,  z dużymi oczami, idealnie wyregulowanymi brwiami i wystającymi kośćmi policzkowymi. Włosy mam parę centymetrów za ramiona, powoli mi odrastają bo sprawie z Meg. Na samo wspomnienie Megan w moich myślach robi mi się melancholijnie smutno. Umarła niecałe 4 miesiące temu. Odpycham od siebie tą dołującą myśl i idę do holu ubrać buty a potem wychodzę. Uśmiechnięta, szczęśliwa, i nie poruszona śmiercią najbliższej przyjaciółki.  Tak mi się wydaje. Choć tego ostatniego nie jestem pewna.
Docieram do szkoły na drugą lekcję,  ale każdy nabiera się na moją historie z autobusem. Mówią mi że dużo przeszłam i mam do tego prawo,  choć tak naprawdę chce już zacząć normalnie żyć,  jak każdy,  jak kiedyś. Nie mam ochoty już dłużej być traktowana z litością.  Tym bardziej że dzisiaj pierwszy dzień szkoły. Idę pewnie korytarzem spoglądając ma poniektórych uczniów,  szukając znajomej twarzy.  Większość osób wyciąga nosa z książki, albo przerywa rozmowę by pomachać w moją stronę i powiedzieć "Hej". Odpowiadam każdemu spokojnie i dochodzę na koniec korytarza. Gdy odnajduje wzrokiem Alison, biegnę do niej i szybko przytulam. Gdy już się od siebie odklejamy ja wciąż trzymam ją za ramiona i bacznie się przyglądam mojej cudownej przyjaciółce która nie potrzebuje nawet makijażu by wzbudzać uwagę każdego na jej drodze.
-Obcięłaś włosy -stwierdzam po chwili
-Masz mnie- udaje zakłopotanie, choć wiem że nie ma problemu z przyjęciem komplementu. Uśmiechnięta od ucha do ucha zdejmuje moje ręce ze swoich ramion i gestem wskazuje bym usiadła obok niej.
-A wiec opowiadaj,  jak minęła ci podróż? Poznałaś tam jakiś przystojnych Włochów? Chce wiedzieć wszystko, nawet pikantne szczegóły! -deklaruje,  nie do końca pewna czy to prawda. Siadam zaraz obok niej i skinieniem głowy pokazuje Ali by zaczęła opowiadać.
-Podróż minęła mi dobrze,  dziękuje że pytasz.  A co do drugiego pytania myślę że na pikantne szczegóły będziesz musiała zaczekać do dzisiejszych urodzin Kevina,  tam opowiem ci wszystko. Zresztą za chwile dzwonek.
-Czekaj,  czekaj. Jakie urodziny?
-Urodziny twojego chłopaka  Kevina Parkera, ty to powinnaś wiedzieć jednak najlepiej, w końcu znacie sie juz... -Przerywam jej zbyt zdezorientowana by myśleć o tym ile się już znamy.
- Zapomniałam,  na śmierć zapomniałam- Kręcę głową, wciąż nie wierząc. Jak mogłam zapomnieć o urodzinach swojego chłopaka. Przecież najczęściej to płeć przeciwna zapomina, dziewczynom się to nie zdarza. Pewnie pomyśli że go nie kocham, i mi nie zależy.  Kevin w tym roku przygotował świetne przyjęcie z okazji moich 17 urodzin.  Mój kochany chłopak,  zrobił wszystko jak chciałam, czułam się tego dnia jak w bajce.  A ja? Zapomniałam. Cholera,  nie przejęłabym się tym tak bardzo, gdyby nie to że już dzisiaj z nim rozmawiałam i nie złożyłam mu życzeń.  Po drugie pytał mnie czy mam na dzisiaj jakieś plany a ja natychmiast mu przerwałam i wyjaśniłam że jadę na zakupy z mamą po sukienkę na Jesienny Bal. Kretynka, Kretynka, skończona Kretynka. Wracam myślami do Alison, patrzy na mnie ze śmiechem. Pewnie musiałam mieć zabawną minę podczas moich przemyśleń. Uśmiecham się najuprzejmiej jak potrafię i mówię
- Cholera, jestem kretynką Ali. Zapomnieć o kartkówce z maty? Okej.  Ale zapomnieć o urodzinach swojego chłopaka? Katastrofa.  To tylko źle wróży.-Alison patrzy swoimi dużymi brązowymi oczami spod kosmicznie długich rzęs. Przed chwilę mam ochotę spuścić głowę, z zakłopotania ale potem iskra pewności siebie nakazuje mi odwzajemnić jej spojrzenie. W końcu to moja przyjaciółka-mówię w myślach. Nie będzie mnie oceniać.
-Kupimy mu perfum, czekoladę albo zegarek i na pewno będzie zadowolony. Ja w zeszłym roku dałam mu piwo i kubek a się ucieszył- uśmiecham się krzywo i mówię: 
-Ale wiesz urodziny właśnie na tym polegają, ludzie cieszą się z prezentów które im się nie podobają 
-Jeśli moje piwo mu się nie spodobało to w tym roku nic nie dostanie -mówi z udawaną powagą w głosie i ogarnia z twarzy kosmyk włosów - śmieję się i przypominam sobie że wciąż nie mamy pomysłu na jego przyjęcie. Razem z Kevinem mamy taką małą tradycje że wyprawiamy sobie nawzajem przyjęcia urodzinowe,  jedyną zasadą jest to że nie może być ono gorsze niż poprzednie. To duże wyzwanie,  zwłaszcza że te które mi zorganizował było świetne. 
-Więc, mamy prezent teraz jeszcze przyjęcie, dałabyś radę go wkręcić że gdzieś idziecie a potem zaprowadzić do mnie? 
-Nie ma sprawy,  pogadam z jego kumplami i razem coś wymyślimy.A tak swoją dro..-przerywa jej dzwonek więc mówi szybko -Nie ważne-kiwam głową i obie podnosimy się na widok Pani Adams stojącej pod salą z kluczem. 
                                    
*  *  *

Wchodzę do mojej sypialni i wykończona siadam na łóżku. Chwytam kubek z parującą herbatą i powoli biorę jeden łyk żeby się nie oparzyć. Byłam w co najmniej dziesięciu sklepach w poszukiwaniu prezentu dla Kevina i mam wszystkiego dość. Kupienie go nie było jednak takie proste jak mówiła mi Alison, bo wolałam dać mu coś, z czego na  pewno się ucieszy. Zdecydowałam się na grę na Play Station, parę smakołyków i perfum. Co do przyjęcia to odbędzie się u mnie w domu i choć zostały mi jeszcze jakieś pół godziny, wszystko jest gotowe. Posprzątałam salon, kupiłam jedzenie i wszystko przygotowałam. Nie musiałam się nawet przejmować rodzicami po wyjechali w góry i wrócą dopiero za parę dni. Mama mi ufa, wie że nic się nie stanie. Ja nie mam takiej pewności choć wolałam jej o tym nie wspominać. Biorę do ręki telefon i zaczynam pisać smsa do Ali :

Wszystko gotowe, daj znać gdy będziecie w poblizu. x

Niemal błyskawicznie dochodzi do mnie wiadomość zwrotna :

Okej, wydaje mi się ze twój chlopak jest napalony wiec sie przygotuj. xxx 

Śmieję się do siebie i zastanawiam co odpisać. Nie robiliśmy tego jeszcze z Kevinem, i nie uważam że urodziny- gdzie w tym samym domu jest masa gości- to odpowiednia pora. Mój pierwszy raz, podobnie jak kolejny nie był najlepszy więc chce by ten z Kevinem był naprawdę wyjątkowy. Mimo to łapię przynętę Alison i odpisuje :

Chcesz mi powiedzieć że mam przygotować prezerwatywy? Dziękuje mamo! Mały włos i bym zapomniała, a tak swoją drogą to skąd wiesz że mój kochany chłopak jest napalony? ;) 

Uśmiecham się do siebie i czekam na odpowiedź która dochodzi trochę później niż ta pierwsza:

 Tak, od razu gdy wyszliśmy zaczął mi bredzić jaką to jesteś wspaniałą dziewczyną, wplatając w to zdanie które znam na pamięć 'jestem napalony' Więc domyślam się że chcę by wspaniała przyjaciółka jego wspaniałej dziewczyny jej to powiedziała :) Niee, tak naprawdę to mu stoi, mam nadzieję że to z podekscytowania, zobaczenia ciebie 

Biorę kolejny łyk herbaty i o mało jej nie wypluwam gdy kończę czytać wiadomość od Ali. Zaczynam szybko pisać odpowiedź:

Zawsze mu stoi gdy mnie widzi, nie powinnaś się przyglądać jego przyrodzeniu bo powiem twojej mamie! Ciekawie czy wie że jej córka robi takie rzeczy..Dlaczego nie napisałaś 'x' na końcu?

Lubiłam pisać z Alison w taki sposób jakbyśmy nie były przyjaciółkami tylko jakimiś divami i za bardzo się nie lubimy. W pewnym sensie to nas śmieszyło i dawało dużo frajdy choć wiele osób tego nie rozumiało. Na ekranie pojawia się napis że dostałam nową wiadomość więc szybko w nią klikam i czytam :

Moja mama już dawno wie, więc nie musisz się starać słońce. Nie napisałam 'xx' ponieważ ty też tego nie zrobiłaś, nie będę próbowała cię podrywać, przestań! Gdy ty piszesz to ja też bo nie chce by było ci smutno. 

Czytam i zaraz potem odpisuje :

Twoja ex jest bardzo ładna. 

Klikam wyślij i zastanawiam się czy Alison złapie o co chodzi. Odpowiedź przychodzi kilka sekund potem:

Która? 

Mam ją- mówię w myślach i wysyłam wiadomość:

Ja 

Śmieję się z triku który przeczytałam kiedyś na twitterze, i mam nadzieję że Ali go jeszcze nie widziała. Chwilę później do mojej skrzynki dochodzi sms:

Świnia xxx 

Odpisuje: 

Teraz to napisze mi 'xx' Dziękuję! A tak w ogóle to jak ty dajesz radę pisać i iść z Kevinem do mnie?

Na odpowiedź czekam jakąś minutę i zaczynam się denerwować że są już w pobliżu mojego domu i dlatego nie odpisuję ale chwilę później słyszę znajomy dźwięk dochodzącej wiadomości:

Kevin wszedł do marketu bo musiał coś kupić (Mam szczerą nadzieję że to  n i e  prezerwatywy) A ja sobie stoję i piszę z taką jedną Vanessą McCartney, moją ex- która jest dla mnie bardzo nie miła 

Uśmiecham się na widok nowego smsa od Ali i szybko odpisuję: 

Dobra, zajmij się lepiej przyprowadzeniem go do mnie bo pisanie ci nie wychodzi xxx 

Schodzę na dół i sprawdzam kolejny raz czy wszystko jest gotowe. Dosypuję do miski jeszcze parę chipsów, w momencie gdy słyszę dzwonek do drzwi. Podchodzę i spoglądam do okienka ciekawa kto to. Widzę znajome twarze, pewnym ruchem chwytam za klamkę i otwieram. Koledzy Kevina z drużyny. Jego siostra i parę osób z klasy. Witam się  z każdym po kolei i każę się schować bo urodzinowy może zjawić się tutaj lada chwila. Ja sama wchodzę za kanapę i schylam się by nie było mnie widać. Z niewiadomych powodów rozmawiamy z Ruby- siostrą Kevina- szeptem. Opowiadam jej właśnie o grze którą kupiłam jej bratu gdy słyszymy kolejny dzwonek do drzwi. To pewnie on - mówię w myślach i podchodzę do drzwi. Zerkam do okienka ale zamiast wysokiego szatyna widzę dwie dziewczyny. Otwieram i uprzejmie ich witam, chociaż jestem lekko zdenerwowana- przecież powinni już tu być, jest 18:15, a było planowane że o 18 Ali z Kevinem będą u mnie. Wzdycham i wyjaśniam Naomi i Lucy- bo tak mają na imię dziewczyny które przyszły- gdzie mają się schować. Ja ponownie wchodzę za kanapę z coraz większymi wątpliwościami czy zrobiłam dobrze każąc akurat Alison go przyprowadzić. 

Alison

Liczę do piętnastu i gram w jeszcze jeden level Angry Birds. Czekam na Kevina  już jakieś 20 minut i zaczyna mnie to denerwować. Powiedział że zajmie mu to więcej czasu, ale kto do jasnej cholery robi zakupy dziesięć minut przed swoimi urodzinami? Od początku coś mi w tym nie pasowało, ale nie zabronię mu przecież pójść do sklepu. Zerkam na zegarek i przeklinam w myślach. Jesteśmy już spóźnieni, Vanessa będzie wściekła. Zastanawiam się chwilę po czym wchodzę do marketu i zaczynam go szukać. Po paru minutach zauważam jego brązową czuprynę przy półce z proszkami do prania i o mało nie upuszczam telefonu komórkowego z wrażenia. 



I co sądzicie? Dajcie mi znać w komentarzach. Każdy naprawdę motywuje do dalszego pisania :) Chciałam jeszcze wyjaśnić o co chodzi z tymi imionami dużymi literami "Vanessa" i "Alison". Jeśli ktoś nie wie to znaczy że dana dziewczyna jest w  tej części narratorem. Nie wiem czy będę to wykorzystywać przez całe opowiadanie, tutaj sytuacja ode mnie tego wymagała. Mam nadzieję że wam się spodobało :) xx 


PS. Dajcie znać czy czcionka wam odpowiada! 

2 komentarze:

  1. Dziewczyno! Masz talent do pisania! Jak czytałam to się ciągle szczeżyłam do telefonu aż mnie mama spytała o co chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nieźle XD co jakiś czas zapominałam o oddychaniu :3 rozdział cudowny no i co mogę ci jeszcze powiedzieć ? Pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń